sobota, 13 maja 2017

Serum pod oczy z algami morskimi i koenzymem Q10 Ava Laboratorium - moja pierwsza blogowa współpraca :)

Dziś przybywam do Was z recenzją serum pod oczy z algami morskimi i koenzymem Q10 Ava Laboratorium. Tę nowość mogłam przetestować dzięki uprzejmości firmy. To moja pierwsza blogowa współpraca, więc paczka z kosmetykiem sprawiła mi niezmierną radość. Okolice oczu to sfera, którą ostatnio troszkę zaniedbałam w codziennej pielęgnacji, czego efektem były drobne zmarszczki, więc podeszłam do testów z ogromnym zapałem i skrupulatnością. Myślę, że miesięczna kuracja to wystarczający czas po którym mogę przedstawić Wam jej efekty. Jeżeli jesteście ciekawi jak sprawdził się u mnie ten kosmetyk, zapraszam do przeczytania dalszej części wpisu. Fakt, iż otrzymałam produkt do testów w żaden sposób nie wpłynął na moją ocenę. 


Opis producenta: 

Opakowanie:
Produkt mieści się w złotej tubce, która jest dodatkowo zapakowana w kartonowe pudełeczko w tym samym odcieniu. Zamknięcie typu klik to dla mnie bardzo wygodna opcja. Oryginalnie jest one ofoliowane, dzięki czemu mamy pewność, że nikt wcześniej nie otwierał produktu. Kolorystyka sprawia, że kosmetyk wygląda bardzo ekskluzywnie. Na opakowaniu możemy odnaleźć wszystkie najistotniejsze informacje takie jak: opis produktu, sposób użycia oraz skład. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona pojemnością tubki. Myślę, że 50 ml to rzadkość jeżeli chodzi o kremy pod oczy. Bynajmniej ja z tak dużym opakowaniem kosmetyków tego typu jeszcze się nie spotkałam, ale to jest dla mnie jak najbardziej na plus. Jeżeli chodzi o koszt kremu, musimy za niego zapłacić około 20 zł, więc myślę, że jest ona bardzo przystępna.

Skład:

Jeżeli chodzi o działanie produktu, jestem z niego bardzo zadowolona. Przy systematycznym stosowaniu skóra wokół oczu stała się nawilżona, wygładzona i wyraźnie ujędrniona. Bruzdy i drobne zmarszczki mimiczne zostały wygładzone. Stosowałam go dwa razy dziennie - rano i wieczorem. Serum bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy i nie roluje się, dzięki czemu spokojnie można je nakładać pod makijaż. Kosmetyk jest bardzo wydajny. Ma delikatny, piękny zapach, który trudno mi do czegokolwiek porównać. Jedyną jego wadą jest dla mnie fakt, że od razu po nałożeniu odczuwam lekkie pieczenie, które po chwili jednak ustępuje. Nie jest ono na tyle uciążliwe, abym musiała zaprzestać stosowanie serum.

Szczerze mówiąc, nie miałam nigdy okazji używać kosmetyków tej firmy. Na pewno jednak sięgnę ponownie zarówno po to serum, jak i po inne produkty, które oferuje. Chciałam bardzo podziękować firmie Ava Laboratorium za możliwość przetestowania tego produktu oraz zachęcić wszystkich do jego wypróbowania. Naprawdę warto!

Miałyście okazję testować już ten krem? A może polecacie inne kosmetyki firmy Ava Laboratorium? 

11 komentarzy:

  1. Nie znam tego serum, ale chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję współpracy :)
    Ja okolicę oczu zaniedbałam, a potrzebuję czegoś na sińce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie miałam okazji kochana i powiem Ci ze widze go pierwszy raz :)

    Zapraszam ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam jeszcze tego serum ale firmę uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę je po raz pierwszy na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę że sięgnę po te serum ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja stosowałam kilka ich produktów miedzy innymi witaminę c i kwas hialuronowy i byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie i nie miałam nigdy nic z Ava Laboratorium.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze słyszę o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie miała, ale po drodze mi ze wszystkim co działa pod oczami :P

    OdpowiedzUsuń